Shangri-La

Shangri-La - Pod dobra gwiazda lyrics

rate me

Slowa: Tadeusz Gladyszewski

Szlak, przez setki dlugich, szarych dni

Wiodl pod gore, lub pod prad

Zimne twarze ludzi calkiem obcych mi

Widzialem, nim odszedlem stad

Nigdy nie wierzylem w dobrej gwiazdy blask

W los, co moglby sprzyjac mi

Papierosowy kac oznajmial mi, co brzask:

Kolejna runda! Wstawaj! Walcz!

¦miech pod parasolem letnich gwiazd

Aromat wlosow, szeptow zar

Muslinem warg zbudzilas dla mnie inny swiat

Ogrod miliona jasnych barw

Nigdy nie wierzylem w dobrej gwiazdy blask

W los, co moglby sprzyjac mi

Wiec jesli jest to sen – spraw Boze, niechaj trwa

Nad wszystko pragne dalej snic

Slonca blask nad dachami zgasl

Ziemskie sprawy wnet utracily sens

Cieply szept – nim okrylas mi

Oceanow turkus cieniem swoich rzes

Nigdy nie wierzylem w dobrej gwiazdy blask

W los, co moglby sprzyjac mi

Nigdy nie wierzylem w sny, a dzis

Mym snem na jawie jestes Ty

Get this song at:  amazon.com  sheetmusicplus.com

Share your thoughts

0 Comments found