Pustki

Pustki - Koniec kryzysu lyrics

rate me

Spokoj odebral mi sen.

Krece sie w kole zwatpienia na trzy,

niepewny nowego co dzien.

O tym marzyles, czy tak chciales zyc,

bylem glupi, tak wiele chcac.

Stroza-obroncy zabraklo dzis mi,

wszystko rozpada sie w pyl.

uuauauauauaua xD

W ciagu wydarzen, gdy sily juz brak,

tepy (?) swe zmysly co noc.

W ciagu wydarzen zmeczenie to znak,

ze wiecznosc zasmiala sie, drwiac.

Moze by tak podryfowac na krze

i umysl oczyscic od plag.

Znowu przegralem, myslalem, ze snie,

serce pojalem na wspak.

Uuaauuaau

Ciezar poranka, przedwiosnie i chlod

nie odstepuja na krok.

Wole nie myslec, co zrobisz, gdy moj tepy dosiegnie cie wzrok.

Wiem, co naprawde chcialem ci dac,

niemozliwe a spelnia sie tu.

Slowo, co boli, dzieli na pol

i z wolna wyrywa ze snu.

Uuaauuaauu

Get this song at:  amazon.com  sheetmusicplus.com

Share your thoughts

0 Comments found