Dezerter

Dezerter - Burdel lyrics

rate me

W uchu kolczyk, w dupie stolca

Ciagle plyna na mnie skargi

Ciagle z ludzmi mam zatargi

Je je jestem wredny len

Nie chce pracy w zadnym biurze

Nie chce chodzic w garniturze

Jezdzic pelnym autobusem

I pracowac pod przymusem

Jestem inny mamo, tato

Czy dostane w morde za to?

Mozg mam jakis opuchniety

Jestem chyba pierdolniety

Jestem zwierze, nic nie czuje

Wlocze sie i konsumuje

Nic nie mysle, nic nie robie

Bo mam burdel w swojej glowie

Wszyscy patrza na mnie krzywo

Z oburzeniem lub ze strachem

Chca usunac mozg fatalny

Jestem dla nich nienormalny

Get this song at:  amazon.com  sheetmusicplus.com

Share your thoughts

0 Comments found